środa, 6 lutego 2013

V Bestiariusz Niny Slepkovsky cz.II

*

Nastał kolejny dzień. Promienie słońca wpadały do wypełnionych snem sypialni, ptaki starały się obudzić śpiewem mieszkańców Londynu, a drzewa wypuszczały zielone pączki. Ale nikt jeszcze nie wstawał. Sobota, słodka, leniwa, wiosenna sobota. 

Liriope przebudziła się i przeczesała włosy palcami, spoglądając na zegarek ze zdziwieniem odkryła, że zbliża się już południe. Nikt jej nie obudził. Nareszcie mogła się wyspać, ale to nie była jedyna rzecz wzbudzająca podejrzenie. W domu panowała absolutna cisza, nie było kroków na schodach, trzaskania szafek w kuchni, przytłumionych rozmów. 

Lekko zdezorientowana dziewczyna wciągnęła na nogi długie, kolorowe skarpety i wstała z łóżka. Ostrożnie i powoli, Liri, wyszła na korytarz. Wychylając się przez balustradę na dół spostrzegła, że ktoś wsunął kopertę pod drzwi frontowe. 

Jak się okazało list zostawiła dla Liriope Nina, która napisała, żeby dziewczyna zadzwoniła do niej, kiedy wstanie i podała swój numer telefonu. Nie mając większego wyboru, Liri, podeszła do wiszącego na ścianie czerwonego aparatu i wykręciła numer. 

- Halo? Liriope? - po dwóch sygnałach w słuchawce odezwał się kobiecy głos.

- Cześć, Nina. Możesz mi powiedzieć o co chodzi? - Spytała Liri, ciągnąc kuchenne krzesło bliżej telefonu, bo kabel uniemożliwiał jej znalezienie jakiegoś bliższego siedzenia. 

- Twoi współlokatorzy wyjechali na wakacje, żebyś ty...

- Zaraz, jak to wyjechali na wakacje? Tak nagle? 

- No po małej namowie Ophelii. Nie ważne. Generalnie chodziło o to, że musimy cię przeprowadzić, a lepiej, żeby nie było ich wtedy w domu. Więc powiedz mi, o której możemy przyjść? - Trajkotała Nina, wyrzucając z siebie ze sto słów na sekundę tak, że Liri miała problemy ze zrozumieniem jej. 

- Ale gdzie przeprowadzić? - Spytała skołowana dziewczyna.

- Tam gdzie mieszkają wszystkie Lamie, Harpie i Meduzy w okresie szkolenia - odparła rozmówczyni, jakby to było oczywiste - do głównej siedziby. Do Przestworzy Nocy. Będziemy za niecałą godzinę. 

Nina odłożyła słuchawkę. Liriope została sama z ciszą, siedząc na drewnianym krześle i tępo patrząc na ścianę przed sobą. W przeciągu kilku dni jej życie diametralnie się zmieniło, dowiedziała się o istnieniu nadprzyrodzonych istot, poznała mnóstwo nowych osób, rzuciła szkołę, pozwoliła oszukać swoich przyjaciół, a teraz jeszcze będąc Meduzą, musiała się przeprowadzić. Nie miała pojęcia jakim cudem to wszystko stało się tak szybko, ale czuła, że dotychczasowe życie umknęło jej jak porwany wiatrem latawiec. Sama nie wiedziała, czy jest jej żal, rodzina nigdy nie traktowała jej dobrze, a teraz dostała niepowtarzalną szansę na nowy start.

Dziewczyna wyszła z kuchni i skierowała swoje kroki w stronę schodów. Wchodząc do pokoju ,Liri rzuciła okiem na leżący na szafce bestiariusz autorstwa Niny, a potem zdjęła plastikową walizkę z szafy i zaczęła się pakować. Dziewczyna powoli opróżniała pokój i miała już zapełnione trzy spore torby, kiedy bez pukania do jej pokoju wparowały trzy kobiety.

- Filorai! Jeszcze w piżamie? Ale dobrze ci idzie! - krzyknęła z entuzjazmem Nina.

- Mój boże! Nie słyszałam was... Jak wy? Tak cicho? - Liri była wystraszona nagłym pojawieniem się gości.

- A powinnaś nas usłyszeć - mrugnęła Schal - wszystkiego się nauczysz. A teraz pakowanie. Ophelio, nie ładnie jest grzebać w czyjejś bieliźnie.

Istotnie Lamia była zajęta przetrząsaniem szuflady, w której Liriope składowała bawełniane bokserki i sprane staniki.

- Przydałyby ci się zakupy, złotko - odparła Oph - ale to później.

Godzinę później cztery nadprzyrodzone istoty siedziały w aucie Niny i patrzyły na znikający za zakrętem dom. Liriope poczuła ukłucie żalu w sercu, lata spędzone z rodziną nie były idealne, ale jednak to tu się wychowała.

- Czas otworzyć nowy rozdział w życiu, Liriope Filorai - powiedziała Nina.


Notatka od autorki: Nareszcie. Już jestem. Trochę krótko, ale po tak długiej przerwie. Mam nadzieję, że starzy czytelnicy o mnie nie zapomnieli :) Miłego czytania.

Skull.

wtorek, 5 lutego 2013

Reaktywacja

Jejku. Tak strasznie was zaniedbałam. Wybaczcie mi, ale miałam pewne sprawy do poukładania, to był ciężki czas i nie miałam jak pisać. Ale... ogłaszam reaktywację! Liczę na powrót starych czytelników i na przybycie nowych ;)

Skull.

powraca

czwartek, 10 stycznia 2013

ZWIASTUN 2










UWAGA! Pojawia się facet!
hahahah ;)
Tak, to prawda, pojawia się miłość Liri, o której będziecie czytać w następnych rozdziałach.
Nie myślcie, że próżnuję, kiedy nie piszę ;)
Miłego oglądania.
Oceny mile widziane :)

Skull. 

środa, 9 stycznia 2013

Braaaak weeenyyy

Nie wiem kiedy dodam następny post. Ostatnio nie mam weny. Potrzebuję jakiegoś impulsu. Zrobiłam kolejny film, który wrzucę jutro.

Skull. 

sobota, 5 stycznia 2013

V Bestiariusz Niny Slepkovsky cz.I

Liriope rozchyliła powieki i oślepiło ją mocne, białe światło. Dziewczyna słyszała głosy i była w stanie dostrzec rozmazane postacie, które się nad nią pochylały.

- Liriope! Liri! - Wołał jakiś głos z oddali.

Liri zamrugała kilka razy i odzyskała ostrość obrazu. Teraz dziewczyna zauważyła, że osobami, które się nad nią pochylają są Scharlotte, Ophelia, Nina i dwie identycznie wyglądające blondynki, których nie znała.

- Obudziłaś się! Nareszcie! Tak bardzo się baliśmy! - Krzyczała Scharlotte i gestykulowała, omal nie uderzając jednej z blondynek w twarz.

- No, Filorai, ucięłaś sobie drzemkę. Nieźle odleciałaś - pomimo szelmowskiego uśmiechu Niny można było zauważyć, że jest zaniepokojona.

Teraz, kiedy świat przestał wirować, Liriope odkryła, że nadal znajduje się w ogromnej, białej sali. Podniosła się i usiadła na czymś, co okazało się być ogromnym stołem z ustawionymi na około krzesłami.

- Ile widzisz palców? - Spytała Scharlotte wymachując ręką przed twarzą Liri - No! Ile?

- Trzy - bąknęła pod nosem dziewczyna, co wyraźnie uspokoiło liderkę Harpii.

- Jestem Zofia, a to moja siostra Maria - powiedziała jedna z bliźniaczek, miała śmieszny i niezbyt dobry akcent.

- Miło was poznać. Jesteście Lamiami? - Liriope odwzajemniła szerokie uśmiechy pięknych sióstr.

- Tak, jednymi z nowych. Mamy dopiero 200 lat - tym razem odpowiedziała Maria, a Zosia pokiwała głową.

- Jedne z nowych? No to ja chyba jestem totalnym noworodkiem - Powiedziała Liri unosząc brwi. Czuła się już całkiem dobrze, dokuczał jej tylko ból głowy.

- Zdaje się, że naukę będziesz kontynuować w inny sposób - powiedziała Nina, pomagając Liriope zejść ze stołu.

- W jaki inny sposób? - Spytała zaniepokojona Liri, obawiając się, że zostanie zabrana do nadprzyrodzonego zoo, a w sumie nie chciała tam trafić.

- Dostaniesz książki - odparła Ophelia, rozwiewając wątpliwości.

- Och, książki... To takie... normalne - powiedziała lekko skołowana Liriope.

- Za normalne dla nas? - Spytała Scharlotte i wszystkie kobiety wybuchnęły śmiechem.

- Chodź - powiedziała Nina i pociągnęła dziewczynę za rękę, znów weszły do barokowego korytarza, a następnie wybrały drzwi po lewej stronie.

Pomieszczenie miało bardzo wysoki sufit i było dwupiętrowe, z miejsca, w którym stała Liri było widać drugie piętro, na którym urządzono oranżerię, jednak jego powierzchnia była o połowę mniejsza od powierzchni pierwszej kondygnacji. Na pierwszym piętrze natomiast znajdowało się mnóstwo bardzo wysokich, drewnianych regałów z książkami.

 Liriope ruszyła przed siebie. Na półkach można było znaleźć wszystko: cieniutkie tomiki poezji, kieszonkowe wersje "Hamleta", opasłe woluminy, które mówiły o budowie biologicznej człowieka i święte księgi wszystkich religii świata. Ale wśród tych normalnych pozycji znajdowały się też takie tytuły jak " Czarna Magia w praktyce. O wiedźmach ze Szkocji", "Anatomia Meduzy", "Tysiąc sposobów na zmylenie Nocnego Łowcy", "Jak zabić wampira? Poradnik dla amatorów", "Konstytucja wilkołaków z 1751", "Hańba Wiedźmy Maledii".

- Robi wrażenie, prawda? - Spytała Nina, kiedy nad ich głowami przeleciała turkusowa papuga. Liri nie była pewna czy chodzi jej o ptaka czy o całe pomieszczenie.

- Bardziej dziwią mnie te tytuły - odparła dziewczyna.

- Możesz czytać, co tylko chcesz! Masz pełny dostęp do tej biblioteki! - Powiedziała radośnie Nina, ale po chwili spoważniała - jednak najpierw przeczytasz to, co ja ci dam.

*

Godzinę później Liriope wyszła z biblioteki, trzymając na rękach stos książek, które wyznaczyła jej Nina. Wśród lektur obowiązkowych znalazły się: "Anatomia Meduzy", "Meduzy, Lamie i Harpie - Bractwo Sióstr", "Kim są Nocni Łowcy", "Tajemny pakt Elfów i Meduz w XVII wieku" i "Wszystko o Meduzach". Jednak najważniejszy na liście był "Bestiariusz Niny Slepkovsky", który Liri musiała przeczytać jako pierwszy. 

Dziewczyna była zachwycona, że wreszcie dowie się czegoś więcej o swojej rasie, a Nina zdradziła jej, że w większości książek o Meduzach natknie się na wzmianki o swojej matce, co powodowało, że Liri chciała zacząć czytać teraz, w tym momencie. Jedyny problem polegał na tym, że Liriope nawet nie chciała myśleć o reakcji Benjamina i Marlene na widok "Anatomii Meduzy" albo "Tajemnego paktu Elfów i Meduz w XVII wieku".

- Nina - zaczęła Liri z wahaniem w głosie, kiedy szły schodami w górę do oranżerii - a co ja powiem Benowi?

- Zapomniałam! - Powiedziała Nina, uderzając się w czoło - Ophelia zauroczy twoich domowników i pracowników szkoły, żebyś tam więcej nie chodziła i z książkami też nie będzie problemu, z niczym nie będzie. No wiesz u ciebie mamy ciężki przypadek, bo zazwyczaj matki posyłają swoje córki na nauki do nas, a nie do ludzkich szkół, ale Ben nie wie, że zajmujemy się kształceniem dzieci, a twoja matka nie żyje. Takich dzieci nie ma dużo, więc robimy to wymiennie, ale...

- Zaraz! - Przerwała Liri, która właśnie położyła książki na szklanym stoliku i stała teraz obok niego z rękoma skrzyżowanymi na piersi - co to znaczy zauroczy? Jak? I czy to oznacza, że nigdy więcej nie zobaczę moich przyjaciół?

- Lamie mają dar rzucania uroków, mogą wmówić innym, co tylko chcą. Będziesz mogła się widywać z kim zechcesz, ale w szkole będą przekonani, że przepisałaś się do innej placówki - odparła Nina, wzruszając ramionami.

- Ja, ja nie wiem - powiedziała z Liri. Wcale nie była pewna czy chce okłamywać Lizzie i pewnie Vivien też musiałaby znać kłamstwo - Muszę to przemyśleć.

- Nie masz wyjścia, mała. Od jutra zaczynasz zajęcia. Rano dwie godziny treningu fizycznego, siła i szybkość. Później masz cztery godziny na czytanie książek i czerpanie wiedzy, a na koniec trzy godziny treningu zamiany w Meduzę i walki w tej postaci - Nina mówiła, jakby rozmawiały o deszczu, który uderzał w szklany dach oranżerii.

- Zamiany... w Meduzę? - Liriope nie była zachwycona taką perspektywą.

- Kiedyś musisz zacząć - przywódczyni Meduz wzruszyła ramionami, a potem zbiegła po schodkach i wyszła z biblioteki.

Liri została sama, kolejny szok tego dnia. W sumie mogła się tego spodziewać, w końcu jest MEDUZĄ, więc kiedyś musi się zmienić. Dziewczyna usiadła w bujanym fotelu i zaczęła się zastanawiać jak to możliwe, że pomieszczenie znajduje się na powierzchni ziemi, a wejście do klubu głęboko pod nią. Liri pomyślała, że to śmieszne, iż po jej głowie krążą takie mało znaczące pytania, a potem sięgnęła po "Bestiariusz Niny Slepkovsky".

Delikatnie otworzyła starą książkę i przejechała palcami po pierwszej stronie. Z opisu mówiącego o autorce wynikało, że Nina pochodzi z Rosji i to ze szlachetnej rodziny. Liriope zastanawiała się, co się stało z matką kobiety, ale była zbyt ciekawa, żeby dłużej nad tym rozmyślać, więc przekręciła stronę i zagłębiła się w lekturę. Pisali o jej matce. W końcu. Nareszcie. Coś o JEJ MATCE.

Notatka od autorki: Jest! W końcu nowy post : ) mam nadzieję, że się spodoba. Komentujcie, polecajcie, pomóżcie rozpowszechnić bloga! : ) W poniedziałek pojawi się nowa zakładka, a mianowicie BESTIARIUSZ NINY SLEPKOVSKY! Będziecie mogli przeczytać fragmenty książki, którą dostała Liriope. Do tej zakładki potwory będą dodawane pojedynczo, więc Bestiariusz będzie powstawał razem z opowiadaniem. : ) Miłej lektury! 


Skull. 

wtorek, 1 stycznia 2013

IV Meduzy, Harpie i Lamie cz.II

Drzwi rozwarły się na całą szerokość, a córka Elizy przekroczyła ich próg. We wnętrzu panował półmrok, ponieważ głównym źródłem światła były czerwone, chińskie lampiony, które zwisały z sufitu. Pomieszczenie było barem urządzonym w azjatyckim klimacie. Na czarnych ścianach wymalowano purpurowe i srebrne smoki, latające wśród kwitnących wiśni. Na podłodze ustawiono kilka niskich stoliczków z ciemnego drewna, a przy nich poduszki i maty do siedzenia. Za kontuarem z pomalowanego na czarno bambusu na półkach stały butelki z przeróżnymi alkoholami. W pomieszczeniu znajdowało się mnóstwo kobiet, które rozmawiały głośno i śmiały się. W środku nie było ani jednego mężczyzny. Liriope chciała usiąść na poduszce z czerwonej satyny, kiedy podeszła do niej Nina i bez słowa pociągnęła za rękę.

Kobiety przeszły przez odsuwane w bok drzwi i znalazły się w korytarzu, z ciemno - zieloną tapetą w barokowym stylu, na ścianach wisiały obrazy przedstawiające upudrowane damy w wytwornych sukniach. Na końcu korytarza znajdowało się troje drzwi. Nina otworzyła te środkowe i odsunęła się, żeby zrobić przejście dla Liriope. Z wnętrza biło oślepiająco białe światło i Liri nie była pewna, czy chce tam wejść, ale nie miała wyboru. Wytarła spocone ręce o tylne kieszenie dżinsów i przekroczyła kolejny próg.

Podobnie jak korytarz ta sala kompletnie nie pasowała do azjatyckiego wystroju pierwszego pomieszczenia. Tutaj wszystko było nieskazitelnie białe z akcentami zieleni, granatu i purpury. Wnętrze ogromnej sali urządzono w antycznym stylu. Przy ścianach, na których widniały malowidła przedstawiające sceny i potwory z mitologii greckiej, dumnie stały jońskie kolumny. Na przeciwko wejścia, na równoległej ścianie namalowano trzy ogromne postacie: po środku Meduzę, na prawo od niej kobietę z głową i tułowiem ptaka, a na lewo piękną niewiastę. Kiedy Liriope spojrzała w górę znalazła sprawcę ogromnej ilości białego światła,  zamiast sufitu zrobiono ogromny, szklany świetlik.

- Liriope Filorai. Córka Elizy - powiedział, łagodny i kobiecy głos, a Liriope wzdrygnęła się, nie zauważyła wcześniej, że w pomieszczeniu znajduje się ktoś jeszcze oprócz niej i Niny. Jednak teraz stały przed nią dwie kobiety.

- Ophelia Sprout - powiedziała tym samym, łagodnym głosem czarnowłosa, wysoka kobieta o zniewalającej urodzie. Ophelia podeszła do Liri, żeby uścisnąć jej dłoń, a dziewczyna spostrzegła w brązowych oczach piękności ciepło i szczerość.

- Scharlotte Murdis - druga kobieta, blondynka z krótkimi włosami i dyndającymi przy uszach czerwonymi kolczykami, także podeszła do Liriope, żeby jej uścisnąć dłoń. Kiedy kobieta się zbliżyła, okazało się, że jest bardzo niska.

- Wyglądasz na naprawdę zdezorientowaną - powiedziała Ophelia - ale nie martw się. Wszystko ci wyjaśnimy i pokażemy.

- Oph, tylko nie zarzuć jej wszystkimi informacjami na raz, tak jak kiedyś Marię i Zofię - Scharlotte miała uśmiech na twarzy, ale w jej oczach można było zauważyć niepokój.

- Kim są Maria i Zofia? - Spytała Liriope, która miała ochotę zadać milion pytań, ale nie wiedziała, od którego zacząć, więc wybrała to, które wydało jej się najmniej groźne.

- To Lamie, śliczne bliźniaczki z Polski! - Powiedziała z dumą w głosie Ophelia, a Scharlotte klepnęła się ręką w czoło i westchnęła dramatycznie - o co ci chodzi, Schal?

- Przecież ona nie wie kim są Lamie! - Krzyknęła blondynka, energicznie machając rękoma.

- Spokojnie, zaraz jej wszystko wyjaśnicie! - Powiedziała radośnie Nina, a potem zwróciła się do Liri - idę do baru, do azjatyckiej sali, a ty zostań tu z Oph i Schal, jasne?

Liri pokiwała głową, ale wcale nie chciała zostawać w tej ogromnej, antycznej sali z dwoma, obcymi kobietami. Była zła na Ninę, ponieważ obiecała jej, że dowie się czegoś o swojej matce, a nie o jakiś "Lemiach".

- No dobrze - zaczęła Ophelia, obejmując Liri i ciągnąc ją po kamiennej podłodze na środek sali - spójrz na przeciwległą ścianę. Widzisz tam trzy postacie. Ta pośrodku to meduza. Przywódczynią Meduz w naszym państwie była twoja matka, a teraz jest nią Nina. Barwa Meduz to ciemna zieleń.

- Zaraz... Moja matka była przywódczynią? - Spytała Liri, którą ta informacja lekko wstrząsnęła.

- Tak. Ale o twojej matce później - ciągnęła Oph, nie zwracając uwagi na zdziwienie Liriope - Na lewo widzisz piękną kobietę. To jest Lamia. Przywódczynią Lamii w Anglii jestem ja, a naszą barwą jest granat.

- Natomiast na prawo znajduje się Harpia, czyli ptak z głową i tułowiem kobiety - wtrąciła się Schal - Ja jestem szefową Harpii u nas. Nasz kolor to purpura. Jak za pewne się domyślasz te trzy stwory, pochodzą z mitologii greckiej. Nasze rasy powstały lata temu i do dziś żyją jedne z pierwszych Harpii, Lamii i Meduz.

- Czy ludzie zamieniają się też w inne potwory? - Spytała Liri i usłyszała, że jej głos nie brzmi zbyt pewnie.

- Po pierwsze to ludzie nie mogą się zamieniać w potwory, ponieważ my nie jesteśmy ludźmi. A jeśli chodzi ci o to, czy do dziś jeszcze żyją inne rasy to pozostały jeszcze syreny, ale ich nie ma już w Anglii - Ophelia mówiła rzeczowym tonem, ale uśmiech nie znikał jej z twarzy -Rzecz jasna są jeszcze nadprzyrodzone stworzenia, ale nie są one związane z mitologią i nie są tak stare jak my. Istoty nadprzyrodzone dzielimy na zmiennokształtne i foremne. My wszystkie jesteśmy zmiennokształtne, ponieważ z ludzkiej postaci przybieramy postać stwora, a stworzenia foremne nie mają ludzkiej postaci.

- Z okresu średniowiecza mamy foremne: Żywe Gargulce, ale są strasznie głupie i Elfy, czyli takie malutkie wróżki ze skrzydełkami. Zmiennokształtne ze średniowiecza są Wampiry, ale nie zostało ich już dużo - Opowiadała Shal, obserwując szok i konsternację na twarzy Liri - W nowożytności narodziły się foremne Północne Widma, które są duszami zamordowanych kobiet i dzieci. Zmiennokształtne w nowożytności powstały Triple. A w czasach współczesnych utworzyło się Bractwo Nocnych Łowców.

Liriope stała w białej sali i czuła, że kręci jej się w głowie. Co to są Triple i Nocni Łowcy? Dlaczego jej matka była przywódczynią? Kto stworzył te potwory? I kim one są? Dziewczyna chciała poprosić o szklankę wody, ale w tej samej chwili poczuła, że ziemia ucieka jej spod stóp i jedynym, co widziała była już tylko ciemność.

Notatka od autorki: Wiem, że dawno nie pisałam, ale święta i te sprawy. Sami rozumiecie. W tym rozdziale macie naprawdę nawał informacji i pojawiają się też nowe stwory i dwie nowe postacie, znów kobiety! Przygotujcie się na nową, potężną porcję informacji w kolejnym rozdziale. Wiem, że może wam być to ciężko połapać, ale planuję zrobić w najbliższym czasie bestiariusz, więc spokojnie : ) Zajrzyjcie do zakładki Postacie! ; ) Co sądzicie o zdjęciach bohaterów? Myślicie, że są dobrze dobrane? A może chcecie więcej zdjęć, któregoś bohatera? Dzielcie się ze mną swoimi uwagami ; ) No i miłej lektury : D

Skull.